Osiolkowo

untitled-37-2.jpgSiedzac z Jakubowska nad naszym nowym (wspanialym!) projektem, poczulam znowu jak fajnie jest sie zaangazowac, tworzyc, realizowac pomysl, albo – na sam poczatek – glowkowac, jak by tu sie zabrac za jego realizacje. Spedzilysmy pare godzin zapisujac kolejne strony A4, robiac zdjecia, buszujac po necie, pijac cave (i kawe) i wspominajac przy okazji stare dzieje.

Poznym wieczorem Jakubowska stwierdzila usmiechnieta, ze nawet jezeli nic nam z tego nie wyjdzie, i tak warto bylo, bo dawno juz nie dostala takiej dawki pozytywnej energii, jak podczas tych kilku spedzonych razem godzin.

Nie moglam nie przytaknac.

Oprocz celu liczy sie rowniez wiodaca do niego droga.

(Trzy dni pozniej)

Cos tam jednak sie wykluwa, juz nawet widac dziobek, poki co otulamy szczelnie, ale jak nabierze ksztaltow, to z przyjemnoscia sie pochwale.

Nie myslalam ze kiedykolwiek bede miala okazje to napisac ale:

W niedziele bylam na farmie zaplatac warkoczyki osiolkom.

I czesac im futerka. Pieknie bylo.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s