Bez kategorii

Punk

Moje wewnetrzne dziecko, dziecko wewnetrzne Lubego i blond dziecko, daly w sobote upust swojej wyobrazni i Fizio-ponczoszankowatosci.

Po krotkiej wizycie w lumpeksie i nieco dluzszej w sklepie z akcesoriami karnawalowymi wystroilismy sie, zapakowalismy do Latoyi i udalismy naimpreze urodzinowa.

Chlop wystrzyzony, z zielonym irokezem, w poszarganej skajowej kurtce i obcislych dzinsach, Oliwek z natapirowanym wlosem, z anarcha na plecach i blyskiem w oku, a ja w podartych rajstopach, z rozowym pierzem na lbie i kolczykiem w nosie (jak krowa). BARDZO zaluje ze nie spotkalismy w windzie tej szujowatej sasiadki z dolu.

Spojrzenia ludzi z sasiednich samochodow, w oczekiwaniu na zielone swiatlo – bezcenne.

I tak sobie myslalam, machajac nozka, ze w sumie szkoda, ze na codzien jestesmy tacy sformatowani i… nudni. Ze nie tapirujemy wlosow i nie malujemy ust na czarno, nie zestawiamy spodniczki w kratke ze stara kurtka, nie nosimy agrafek w uszach, ani lancuchow na szyi.

Prawie wszyscy goscie staneli na wysokosci zadania i przyszli upankowieni, nawet moj tesciu dal sobie ostatni bialy kosmyk na czubku glowypomalowac i postawic na sztorc.

Uwielbiam sie przebierac. Szczegolnie jezeli wiaze sie to z kreatywnym tworzeniem stroju z tego co w szmateksie i w domu.

Ciesze sie ze Oli dal sie wciagnac, bo poczatkowo zapieral sie nogami, ze “nie bedzie z siebie posmiewiska robic”. A potem byl zachwycony.

Mam nadzieje ze bedzie te nasze wariactwa milo wspominal w przyszlosci.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s