Bez kategorii

Courage Moeder

Zostalam wczoraj wywrocona na lewa strone, kopnieta w brzuch i  poglaskana po wlosach. Zagilgotana na amen, po to zeby piec minut pozniej musiec powstrzymywac sie przed placzem, najpierw ze strachu, potem ze wzruszenia.

Kazdy musi wybrac swoja wojne.

Nie da sie tego uniknac. Musimy zdecydowac, czy bedziemy walczyc o szczescie, o wolnosc, o dziecko, czy o wille z basenem. Czy o to, zeby miec co do gara wlozyc.

Czy o to, zeby matka nas troche bardziej kochala.

A Ty? W jakiej wojnie walczysz? Wygrywasz czasem?

Sztuka, w ktorej kazdy gra tak naprawde siebie i  opowiada swoja prawdziwa historie, chociaz wierzyc sie nie chce, bo to niemozliwe, zeby jednej osobie tyle klod pod nogi rzucono. Matka, ktora gra matke i glowny bohater – syn, ktory naprawde jest jej synem. Dorosle dzieci na widowni, ktorym rodzice ze sceny recytuja ich wlasne, popaprane dziecinstwo.

Dom-schronisko  dla samotnej matki-uciekinierki. Zawal. Panika. Niedoszly ksiadz.  Obcieta noga, kat i ofiara, glaskanie sie po obwislych ramionach i szalenczy krzyk z glebi trzewi.

I ludzie, ktorym mimo tego, o czym powyzej, starczylo sil, zeby przetrwac i wygrac.

Nie pamietam kiedy po raz ostatni tak mna cos poruszylo, kiedy tak zachwycilam sie zyciem w jego najczystszej formie. Bez makijazy, fotoszopow i brokatu.

oli (1 of 1)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s