Bez kategorii · o niczym

Od paru dni stoimy cala rodzina przed lodowka i tworzymy Sztuke. Polowalam na te magnesiki  (co to za slowo??) od jakiegos czasu i sa.

Tak juz sie przyzwyczailam do bycia na urlopie, ze planuje rozne rzeczy na wrzesien, nie biorac pod uwage, ze przeciez za tydzien musze wrocic za biurko, no doprawdy…

Bylismy z Lubym na festiwalu. Wszystko byloby super, gdybym na chwile nie zapomniala, ze nie mam dwudziestu trzech lat i za jedna noc, przetanczona do bialego switu, place obecnie dwudniowa niemoca, bolem czaszki, jadlo- i winowstretem.

Festiwal folkowy, nie wiem co robili na nim Triggerfinger (a raczej wiem – szarpali struny, dopoki w glowie mi sie nie zakrecilo i nie podziekowalam za wspolprace – spodziewalam sie ciezkich klimatow, ale co to, to nie).

Za to Red Hot Chili Pipers – palce lizac :-)

Zalowalam ze nie zabralismy Oliwka, bo festiwal jest super dziecioprzyjazny i organizuja mnostwo zajec dla mlodych, zeby starszyzna spokojnie wina mogla sie napic.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s