Bez kategorii

* * *

Dwa dni w Brugii, poltorej godziny pociagiem od mojej wsi, a mam wrazenie ze spedzilam tydzien gdzies bardzo daleko od domu. Intensywny tydzien, dodam.
Po pierwsze – z zalozenia robic mielismy rzeczy, na ktore nie mozemy sobie pozwolic wyjezdzajac z psem albo z dzieckiem.
No wiec poszlismy do teatru. Tzn do kosciola, w ktorym wystawiano Macbeth’a. Aktorki przemieszczaly sie wokol oltarza i wsrod publiki. Na srodku kosciola znajduje sie podwieszona na dlugasnych linach hustawka z pnia drzewa, na ktorej mozna sobie sie pobujac, kontemplujac w miedzczasie sklepienia i witraze.
Lubie takie klimaty. Bardzo mi sie podobalo, chociaz mialam problem ze zrozumieniem dialogow, niby znam angielski, ale nie ten ;)
Bylismy rowniez jesc muszelki, czy tez jak kto woli – mule, bo wlasnie zaczal sie sezon.
Kupilismy sobie parze nieprzyzwoicie drogich spodni.
Oraz – dla mnie jeden z highlightow wyjazdu – bylam swiadkiem sceny, gdzie pani tursytka (o niezlym tupecie) zamowila w knajpie szklanke wrzatku (bo ma ze soba wlasna herbate).
Dostala o co prosila. W szklance do longdrinka.
Ludzie sa naprawde zabawni.

Reklamy

6 thoughts on “* * *

  1. no a ja nie piję herbaty czarnej, zielonej czy mięty – to co mam zrobić w restauracji, jeśli tylko te występują pod tytułem ‚ziołowe’… jestem zwykle przeszczęśliwa, jeśli w karcie mają rumianek… Za gorącą wodę chętnie zapłacę jak za herbatę. Cały ten proceder mnie krępuje niezwykle, bo właśnie wiem, co inni, obok siedzący,sobie myślę….

  2. mogła mieć jakąś specjalną herbatę, przeczyszczającą na przykład. W większości knajp takich nie podają :)

    1. No pewnie ze tak, ale wystarczy wtedy zamowic herbate I poprosic o niewrzucanie saszetki do szklanki (chociaz w wiekszosci knajp chyba I tak podaja osobno, wiec nawet prosic nie trzeba :) a nie kombinowac.

  3. Dlaczego płacić za coś, czego się nie potrzebuje? A wrzątek nie powinien być płatny. Jeśli potrzebuję skorzystac z czegoś w restauracji bezpłatnie zamawiam z karty coś, z czego skorzystam i wówczas czuję się fair enough. Czyli na przykład jeśli zamawiam lunch, sałatkę, drinka… (cokolwiek) jest ok, jeśli poproszę tez o podanie szklanki wrzątku (gratis niejako). Co w tym złego? Z drugiej strony nie wpadam do najbliższej restauracji „na siku”, bo jest bezpłatnie. Korzystam tylko wówczas, jeśli jestem gościem tej restauracji. Czyli jeśli muszę się udać, to zawsze coś zamówię, choćby soczek. W końcu ktoś tam dba o przybytek.

    1. Maz tej pani poprosil o kawe, a ta pani tylko o goraca wode. Gdyby poprosila o szklanke wody do popicia lekarstwa, na pewno by dostala, kranowke, bo to wszyscy taka pija.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s