Bez kategorii

* * *

Kawa to jeden z nalogow, ktorego za nic w swiecie nie chcialabym musiec porzucic (drugi to wino). Moge nie jesc miesa, ani slodyczy, ale poranek bez kawy, to jak… gin bez toniku? Rower bez siodelka? Gitara bez strun? Uwielbiam. We wszelkiej postaci i w zaleznosci od sytuacji – z mlekiem albo cukrem, albo miodem. Naprawde – pierwszy lyk kawy rano, to jedna z wiekszych przyjemnosci.
Umowmy sie od razu ze rozpuszczalna to nie kawa. Waniliowe cappuccino z torebki to tez nie kawa, kawa „plujka” natomiast – jak najbardziej. Najlepsza kawe na swiecie pilam we Wloszech, albo moze mi sie wydawalo ;) – bo to byl wtedy (mimo wszystko!) magiczny czas.
Wrocilam do roboty. Pfff.

Reklamy

6 thoughts on “* * *

  1. o jessssu
    kaaaaaaaaawa
    mniammmm
    piję kawę od siedemnastego roku życia i nie wyobrażam sobie bez niej życia
    ale tak serio serio
    również mogę zrezygnować z każdego rodzaju pożywienia, napoju
    ale nie z kawy
    wypijam dzbanek w ciągu ośmiu godzin w robocie
    czasem zaczynam drugi
    ja pewnie zamiast mleka matki piłam kawę ;)

  2. Ja się chyba powinnam do specjalisty zgłosić z moimi zwyczajami kawowymi; to jest dość skomplikowane… No bo tak – w domu z kawiarki, czarna i gorzka. Tylko. Poza domem piję zawsze, ZAWSZE kawę z mlekiem, czarnej nie przełknę. W pracy tylko jeden rodzaj rozpuszczalnej. A gdy jestem w hotelu gdzieś i mam w pokoju zestaw kawowy, to lubię po obudzeniu się rano wyskoczyć z łóżka, szybciutko zaparzyć sobie kawę (i posłodzić dwiema saszetkami cukru!) i wrócić w pościel :)
    „Plutej” nie piję, bo nie lubię fusów. Ale najgorszy kawowy wynalazek, z jakim w życiu miałam do czynienia (w Anglozie, co wiele wyjaśnia), to kawa w torebkach, jak herbata ekspresowa. Boże drogi, jakie to było obrzygliwe.

    1. piękne zwyczaje kawowe
      serio serio
      ja natomiast nie uznaję kawy rozpuszczalnej za kawę
      dla mnie to po prostu napój kawowy ;-)
      a o kawie w torebkach po raz pierwszy usłyszałam może z tydzień temu
      mąż znajomej, światowiec (ale w bardzo dobrym znaczeniu tego słowa) przywiózł coś takiego z jakiegoś zagranicznego wojażu
      znając mojego jobla kawowego, kazał żonie zapytać czy będę chciała
      więc co? mówisz, że jednak nie będę chciała? ;-) ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s