Bez kategorii

* * *

Przygotowania do wystawy zakonczone. Teraz druk i montaz – juz nie moge sie doczekac, zeby zobaczyc efekt koncowy, rowniez dlatego, ze trzymam te zdjecia pod klodka i nie dziele sie ze swiatem, dopoki nie bedzie po wystawie. Zeby nie zepsuc niespodzianki ;)
A zycie plynie.
Nie pamietam juz kiedy ostatni raz w listopadzie jadlam sniadanie na balkonie, a w tym roku prosze bardzo – taka pogodowa niespodzianka – niby tylko 12 stopni, ale slonce od switu, wiec zakladam okulary na nos, wyciagam nogi i popijam kawke rozmyslajac nad nastepnym projektem.

LIFE IS GOOD

* * *
I jeszcze:

piatek, dwudziesta druga z minutami. Natychmiast musze zadzwonic do rodzicielki
– mamus, ale czy ja moge zakonczyc gre jak nie mam kanasty?
– nie mozesz, a po ile kart wzieliscie, kochanie? We dwojke gracie?

Jestesmy lekko uzaleznieni od kanasty.

* * *
I jeszcze:

Klne czasami na siebie sama, wsciekam sie, ze nie moge po prostu usiasc na tylku i cieszyc sie tym, co mam dzis, i nie chciec wiecej. A mnie ciagle kusi, zeby jeszcze to i jeszcze tamto zrobic.
Przypomina mi sie komentarz jednej z kolezanek, ktora skonczyla czterdziestke pare lat przede mna, ze „jest juz stara, (gruba, brzydka i co tam jeszcze…)”, wiecie – zycie sie skonczylo.
A ja mam ciagle wrazenie, ze moje wlasnie sie zaczyna.

Po raz kolejny ;-)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s