Bez kategorii

* * *

Przypaletalo sie do mnie jakies dziadostwo, poki co rozwija skrzydla, czuje to, we wnetrzach organizmu.
Oby zdechlo.
Nie pisalam Wam jeszcze, ze moj Luby we wczesnej mlodosci bardzo podobny byl do jednego aktora (widzialam zdjecia – potwierdzam), do tego stopnia, ze podczas wakacji w Stanach piszczala za nim cala wycieczka mlodych dziewczat, myslac ze to oryginal.
Na szczescie dzis z twarzy niepodobny jest zupelnie do nikogo, wiec mam spokoj.
W sobote odbyla sie impreza urodzinowa blondasa. Dziesiate urodziny, czujecie? Strasznie mi sie postarzal.
No wiec w tym roku balowalismy w stylu LOTR.
Mamusia upiekla ciasto w ksztalcie pierscienia i wypisala na nim w elfim jezyku.
Ojczym (jak o nim mowi Syn) przyniosl z lasu pare drzew i zrobil luki dla elfow, miecze dla ludzi i orkow.
Ojciec biologiczny przyszedl pomoc ogarniac dzicz, bo zabralismy ich wszystkich do lasu.
Musialam potem leciec galopem do domu, z jednym malym, bo mial grype zoladkowa (w majtkach, ju nou).
Oba ojce zajely sie reszta i przyprowadzily na czas.
Bardzo udane przyjecie, bardzo…

Mimo tej medy co sie panoszy w moich trzewiach (mam nadzieje ze to nie Mr. Rotavirus) musze sie tu trzymac dzielnie do jakiejs siedemnastej, albowiem mam dzis raportowac.
Zaciskajcie kciuki.

Reklamy

2 thoughts on “* * *

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s