Bez kategorii

* * *

Miasto moje zamienilo sie ostatnio w jeden wielki, poirytowany, zionacy spalinami korek. Korkow nie lubie prawie tak bardzo jak kozuchow na mleku, a (w przeciwienstwie do kozuchow) niestety nie za bardzo mam jak unikac, bo dziecko moje gimnastykuje sie na polkoloniach na przeciwleglym koncu wsi i trzeba je stamtad czasami odbierac. Przed siedemnasta.
Wydawalo mi sie wszedzie moge dobiec na piechote, w siedem minut, a tu taka niespodzianka.
Zeby zachowac rownowage w przyrodzie, kupilam wielkie pekate szklanice do ginu. Marzyly mi sie od dluzszego czasu.
Uwielbiam jak brzeczy w nich lod i uwielbiam gin z tonikiem (ostatnio zaserwowano mi go z paroma gwiazdkami anyzu – bajkowo).

mila

Reklamy

3 thoughts on “* * *

  1. Jezu, wszystko, tylko nie anyż. Nienawidzę. Za to zawsze lubiłam zżerać mleczne kożuchy.

    Spróbuj ginu z lawendą – super :)

    (Zdjęcie jest wspaniałe).

  2. Zdjęcie piękne :)
    A korki – brrr. (to poczucie straty czasu. no chyba, że się ma książkę i możliwość, żeby do niej zajrzeć.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s