Bez kategorii

* * *

Zaciagnawszy Blondasa na mecz do zaprzyjaznionego centrum, w ktorym spotykaja sie goscie zimowego schroniska i czlonkowie druzyny futbolowej ktora wspieram, wyciagnelam z torby bulke i szynke, spreparowalam kanapke i podsunelam Oliwkowi pod nos.
Odepchnal talerz od siebie.
– Jestem wegetarianinem.
– ???
– Tak, od dzis nie jem miesa. Jestem wegetarianinem.
– Pasztet to tez mieso – uswiadomilam, patrzac prosto w oczy najwiekszemu milosnikowi pasztetu, jakiego znam.
– Ok, to nie. Daj ta kanapke.

Moglabym go zjesc, taki jest slodziak. Najlepszy syn na swiecie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s