Bez kategorii

* * *

Nie sadze zeby siedzenie na stolku przez bitych dziesiec godzin wyszlo mi na zdrowie.
(Taka mam prace, nie najlzejsza, nie…)
Zwlaszcza czarowne trzy godziny w samochodzie podniosly mi temperature do wrzenia, wpadlam do domu, wycedzilam przez zeby ze MUSZE wyjsc sie przejsc, zanim eksploduje, zlapalam za aparat i zostawilam chlopakow (mantrujacych slowka przed dyktandem) samych. Pomoglo.
Chlopcy zbratani na calego. Do tego stopnia, ze Oli zapytal w szkole, czy moze zrobic dwa prezenty na dzien ojca.
A glupia baba powiedziala, ze jak mu czasu starczy, to moze, ale najpierw ma zrobic dla „prawdziwego” taty.
Oczywiscie czasu nie starczylo i Oliwek chodzi od wczoraj lekko zawstydzony, ze nie ma prezentu dla Lubego.
A wystarczyloby przeciez zachecic blondasa, zeby na przyklad narysowal obrazek, albo napisal laurke (prezent zrobiony w szkole to nie to samo co prezent zrobiony w domu).
Moze jestem nienormalna, ale dziwi mnie, ze w dzisiejszych czasach (gdy jedna trzeci dzieci w klasie Oliwka ma rozwiedzionych rodzicow) zamiast docenic to, ze dzieciak traktuje partnerta mamy jako pelnowartosciowego czlonka rodziny, stawia sie go w niekomfortowej sytuacji.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s