Bez kategorii

* * *

W drodze do pracy wyobrazam sobie, ze nie musze jechac do biura, tylko ruszam wlasnie w droge, na spotkanie wielkiej przygody. Slonce swieci mi prosto w twarz, z radia saczy sie muzyczka, w rytm ktorej kiwam sie beztrosko, niemilosiernie przy tym falszujac.
Nanananana… na nosie wielkie okulary przeciwsloneczne, w bagazniku torba z ciuchami i aparat.
Zaraz, czy w moim fantazjowaniu jest miejsce na dziecko?
Jest, ale cholera niech juz troche podrosnie, bo poki co bardziej interesuja go gwiezdne wojny i majlitlponi, niz przyczajanie sie z obiektywem, ale zaszczepiam w nim pomalu milosc do wylapywania szczegolow.
No dobra, to wyobrazmy sobie, ze Oliwek ma 16 lat, jest zakochanym w fotografii nastolatkiem (albo w malarstwie, architekturze, tancu wspoczesnym, nie wiem). Jedziemy samochodem do – powiedzmy – Amsterdamu, z radia saczy sie „hej Jude” – ulubiony kawalek Oliwka z czasow, gdy mial 9 lat, wiec drzemy sie obydwoje ile sil w plucach. Na na na nanana… heeey Jude. Oli ma 185cm wzrostu, poldlugie, proste blond wlosy, pociagla twarz, i duze szare oczy, na ktore wiecznie opada mu przydluga grzywka. Jest szczuply, ale umiesniony, dzieki regularnym wizytom na basenie, od ponad dziewieciu lat. Lubi filozofowac i ciagle zadaje mi podchwytliwe pytania.
No dobra, ale czy jest w tej historii miejsce dla faceta?
Jest. Zabieramy go po drodze ze studia (albo z biura, ze szkoly, ze szpitala, nie wiem przeciez gdzie bedzie pracowal).
Jest fachowcem w swojej dziedzinie, moze pracuje w sektorze socjalnym, ludzie go lubia, bo jest fajnym czlowiekiem (a nie jakims popaprancem z rozdwojona jaznia).
Ma swoja pasje, cos tam dlubie wieczorami, cos tam czyta, wychodzi z kumplami od czasu do czasu.
Ani mi nie jeczy, ze nie gotuje dwudaniowych obiadow, ani nie sapie, jak o 21:00 wpadnie kolezanka z butelka wina, czasami posiedzi z nami przez chwile, czasami nie. Najbardziej lubie w nim spontanicznosc i to, ze ma fantazje. Oraz szurniete poczucie humoru.
Zawsze gdy mysle o takim wyidealizowanym swiecie, jestem w drodze.
Nigdy sie nie widze w super urzadzonym mieszkaniu, tylko wiecznie chce gdzies byc i cos robic.
Kto by tam ze mna wytrzymal.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s